wtorek, 5 maja 2009

No i zdążyłam!

Tzn. dokończyłam Mamę Pszczołę. W sumie od Córki Pszczółki różni się tylko wielkością:


Projekt i wykonanie Madzioza

Jeżeli macie sugestie odnośnie paszczy pszczółek, ust znaczy się czyli otworu gębowego-to proszę napisać..zastanawiam się właśnie jak ma wyglądać??? Szydełkowy uśmiech? Czy jak? Podpowiedzcie.

One dwie plus karteczka-tu nastąpiła pewna modyfikacja-inny stempelek został użyty do kartki, bardziej podchodzący pod PSZCZOŁĘ chociaż to chyba motyl (upsss..) w T-shirt'cie pszczoły ( ha, ha, ha)-lecą do INQU'Y a Ta już zrobi z nimi porządek! Tzn. zabiera je na akcję mającą na celu wspomóc Maluchy!



Karteczki-bo zrobiłam dwie podobne powstały z resztek papierów oraz z papierów tłoczonych, guziczków, tasiemki żółtej, stempli własnoręcznie pokolorowanych.:



I na zakończenie jakże długiego dzisiaj wpisu-nadal nie mam netu więc jak dopadam gdzieś to na maksa wykorzystuję ( uzależnienie? hę?)-wpisałam się do albumów nadal wędrujących: na pierwszy ogień album Minimysz:" Książki mojego dzieciństwa":





Uciekam, pozdrawiam!

5 komentarzy:

slodqa pisze...

kurczę, świetne te pszczółki! ojjj jak ja Ci zazdroszczę tych zdolności szydełkowych... :)a co do pszczółkowych ust, to nie wiem, może jej jednak jakiś uśmieszek zrobić? :)

Madzioza pisze...

Nio, chcę, tylko nie wiem jaki?
Dziękuję:*

cynka pisze...

Taki od ucha, do ucha(czułka - do czułka chyba raczej) - taki sam jaki ona wywołuje :-D

yovi pisze...

O kurcze swietniaste te pszczolki !!
Ja tez jestem za usmiechem od ucha do ucha :D

annqaa pisze...

Super pszczółka!!!!! Nic nie poprawiaj:D
Karteczki są równie urocze:)

Pozdrawiam