Nie, nie dlatego, że wszyscy mają. Z potrzeby. Z potrzeby odreagowania od czasu do czasu i "wbazgrolenia" w niego co mnie boli, cieszy, śmieszy, męczy, dręczy itp. Czasami tego potrzebuję. Wyżywam się wtedy na jego biednych, kopertowych, zbindowanych stronicach. Czasem pod konkretny temat, czasem bez tematu, jak chcę, jak nie chcę. Paćkam, psikam, wydrapuję, kleję, rysuję, stempluję.....dobra nie gadam już;)
Artjournal mój.
P.S. powstał w tym roku na początku lipca. Pierwszych wpisów chyba nie pokażę..jakieś takie nie do pokazywania są..pokazuję takie pod tematy.
Dom - ten i tamten...

Moje najwcześniejsze wspomnienie...

Mój dzień powszedni....